Sprawa dotyczyła wieloletniego modelu rozliczeń, w ramach którego ponad 21,4 mln euro trafiło do prywatnych firm powiązanych z pracownikiem klienta przewoźnika. Według ustaleń sądu płatności obejmowały m.in. koszty magazynowania i pośrednictwa. Prokuratura uznała, że konstrukcja mogła służyć do ukrywania nielegalnych korzyści, a dyrektorzy mieli mieć świadomość nieprawidłowości. Sąd przyznał, że część okoliczności mogła budzić wątpliwości. Chodziło m.in. o sposób fakturowania i relacje między stronami. Jednocześnie uznano, że przedstawione dowody nie wystarczają do wykazania, że dyrektorzy świadomie uczestniczyli w przestępczym procederze.
W postępowaniu ustalono również, że za częścią faktur stały rzeczywiście wykonane usługi i prace. To miało znaczenie dla oceny, czy dokumenty były fikcyjne i czy płatności można jednoznacznie uznać za element łapownictwa. W efekcie obaj oskarżeni zostali uniewinnieni od zarzutów związanych z korupcją oraz fałszowaniem i wykorzystywaniem faktur. Sprawa pokazuje jednocześnie, jak duże znaczenie w sektorze transportowym mają przejrzyste zasady rozliczeń i możliwość udokumentowania rzeczywistego zakresu usług, zwłaszcza przy wieloletniej współpracy i wysokich kwotach.
Utworzona: 2026-09-05
