Josephs.ScotBorowiak Properties LtdToll House Properties Ltd

Diesel może zostać na drogach dłużej, niż zakładano

Utworzona: 2026-09-07


Hildegard Müller jest od 2020 r. Prezesem Niemieckiego Stowarzyszenia Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA), które od lat organizuje Targi IAA w Hanowerze. Poprosiliśmy o krótką rozmowę przed tegoroczną imprezą. Wynika z niej, że branża raczej myśli o zmianach w transporcie drogowym, a nie o jego efektywności i znaczeniu dla gospodarki całej Europy, nie tylko Polski.

Czy widzi Pani szanse nie tylko na przesuniecie, ale także na złagodzenie tych wszystkich obostrzeń i wymagań związanych z ochroną środowiska, jakie mają dotyczyć transportu drogowego?

Staramy się dopasować do tych wszystkich wymagań, wprowadzając elektromobilność i pojazdy neutralne klimatycznie. Ale widzimy też te warunki ramowe, jakie muszą być spełnione, aby te wymogi klimatyczne spełnić. To dotyczy szczególnie infrastruktury, stacji ładowania i ceny prądu w tych stacjach. W całej Europie infrastruktura ładowarek jest poniżej niezbędnych wymogów. Dlatego musimy realnie spojrzeć na tę sytuację. Do tego wszystkiego potrzebne są materiały, potrzebne są rzadkie pierwiastki, potrzebnych jest wiele innych elementów. Mówimy o infrastrukturze i samych pojazdach. Dlatego oczekujemy określenia stanu obecnego w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o szeroko pojętą elektromobilność. A w konsekwencji określenia realnych terminów i warunków transformacji transportu drogowego.

Mamy w Polsce silny, dobrze rozwinięty transport drogowy, o czym wszyscy dobrze wiedzą. Wprowadzenie elektromobilności jest drogie i znacznie osłabi efektywność przewozów. Czy klienci to zaakceptują?

Istotnie, w branży transportowo-logistycznej ostateczny koszt ponoszą klienci. Dlatego tak duży nacisk kładziemy na oszczędności i liczenie każdego centa naszych kosztów własnych. Ale cały ekosystem będzie się zmieniał i my też musimy się do tego dostosować. Jesteśmy przekonani co do tych niezbędnych zmian. Jednak dotychczasowe opracowania dotyczące między innymi infrastruktury energetycznej, stacji ładowania i przesyłu prądu nie pokazują stanu faktycznego. Tu jest dużo więcej do zrobienia. Jesteśmy przekonani, że możemy zaoferować dobre produkty. Jednak, aby cała logistyka i transport funkcjonowały bez zakłóceń, potrzebna jest do tego odpowiednia infrastruktura, bez niej nie ma mowy o faktycznej transformacji.

Mówimy o infrastrukturze dla ciężkiego transportu drogowego, który potrzebuje o wiele więcej mocy, niż auta osobowe. Czy nam w ogóle wystarczy samego prądu?

To jest z kolei temat polityki energetycznej i kosztów. A także szerzej pozycji Europy i kosztów energii na naszym kontynencie. One muszą być konkurencyjne, bo stanowią istotny element wszystkich wydatków każdej firmy. Jesteśmy też otwarci na nowe rozwiązania, jak chociażby ogniwa paliwowe. Jednocześnie mamy syntetyczne paliwa, które są neutralne, jeśli chodzi o emisję CO2. Cała transformacja jest geopolitycznym wezwaniem. Celem jest neutralnie klimatyczna mobilność, którą Unia Europejska chce osiągnąć.

Co w takim razie powie Pani właścicielowi firmy transportowej z taborem stu, albo dwustu pojazdów napędzanych tradycyjnymi silnikami wysokoprężnymi? Czy diesel ma przyszłość?

Nie podejmuję się tego prognozować. To jest duże wyzwanie, także dla Polski, przyszłość transportu i mobilności. Bogactwa naturalne mają swoje wady, nie tylko emisja CO2, ale też ich zasoby, które się kiedyś skończą i należą do kilku największych eksporterów na świecie.. Dlatego zmiany są konieczne, być może nie tak głębokie i tak szybkie, jak myśleliśmy. Ale kierunek tych zmian jest na pewno właściwy.

Rozmawiał Klaudiusz Madeja
Do ulubionych
FIRMOWY SPOTLIGHT
Pomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych


NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

NASZE WYWIADY, OPINIE i RELACJE

Photo by Josh Hild from Pexels