Wnioski po targach Sustainable Logistics Live w Manchesterze pokazują, że elektryfikacja przestaje być wyłącznie hasłem, ale jej tempo ogranicza infrastruktura. Na brytyjskich drogach jeździ obecnie nieco ponad 1000 elektrycznych ciężarówek. To liczba rosnąca, lecz nadal niewielka wobec setek tysięcy pojazdów z silnikami diesla, które każdego dnia obsługują krajowe i międzynarodowe łańcuchy dostaw. Największym wyzwaniem pozostaje dostępność ładowania. Stacje paliw, parkingi dla ciężarówek, porty i terminale nie są jeszcze przygotowane do masowej obsługi elektrycznych pojazdów ciężarowych. Celem Wielkiej Brytanii jest uruchomienie 50 publicznych stacji ładowania dla e-HGV do końca 2026 roku, jednak w ocenie branży taka skala nadal nie odpowiada przyszłym potrzebom rynku.
Elektryczne ciężarówki wymagają nie tylko samych punktów ładowania, ale także ultraszybkich ładowarek, odpowiednio dużej przestrzeni manewrowej oraz niezawodności usług dopasowanej do czasu pracy kierowców i harmonogramów dostaw. Bez spełnienia tych warunków szerokie wdrożenie e-HGV będzie trudne dla większości przewoźników, zwłaszcza w transporcie długodystansowym oraz transgranicznym z wykorzystaniem promów i tuneli. Mimo tych ograniczeń presja na zmianę rośnie. Wysokie koszty paliwa, niestabilność geopolityczna i cele klimatyczne sprawiają, że część firm zaczyna traktować elektryczne ciężarówki nie tylko jako rozwiązanie środowiskowe, ale również jako sposób zabezpieczenia działalności na przyszłość. Największy potencjał mają dziś powtarzalne trasy w Wielkiej Brytanii oraz wybrane połączenia z Unią Europejską, na których można zaplanować postoje i ładowanie.
Coraz większą rolę w tym procesie odgrywają brytyjskie porty. Port w Tilbury uruchomił 16 ultraszybkich punktów ładowania przeznaczonych dla elektrycznych ciężarówek. Port w Southampton ma już kilka punktów ładowania dla e-HGV, wykorzystywanych m.in. na pierwszych i ostatnich kilometrach tras portowych. Ważnym krokiem było również otwarcie pierwszego w Wielkiej Brytanii centrum ładowania elektrycznych ciężarówek w porcie Immingham, wyposażonego w ośmiostanowiskową stację dużej mocy. Jak wskazuje Sarah Huddy, Sustainability Lead, udział w Sustainable Logistics Live pokazał, że elektryfikacja transportu w Wielkiej Brytanii nie jest już wyłącznie deklaracją. Pojawiają się konkretne inwestycje, choć przed branżą nadal długa droga. Kluczowe będzie teraz określenie, jak operatorzy logistyczni, porty i dostawcy usług promowych mogą realnie wspierać ten proces.
W krótkiej i średniej perspektywie w brytyjskim transporcie długodystansowym oraz transgranicznym nadal dominować będzie diesel. Elektryfikacja będzie rozwijać się punktowo, przede wszystkim tam, gdzie możliwe jest precyzyjne planowanie tras, kontrola czasu operacji i dostęp do odpowiedniej infrastruktury ładowania. Dla branży TSL pytanie nie brzmi już więc, czy elektryczne ciężarówki pojawią się w logistyce, ale gdzie w Wielkiej Brytanii i na jakich trasach ich wykorzystanie będzie miało praktyczny sens.
Źródło: Freightlink.pl
Utworzona: 2026-05-19

