Kluczowym elementem opracowywanego napędu jest technologia wysokociśnieniowego wtrysku bezpośredniego (HPDI). Zakłada ona wykorzystanie niewielkiej ilości paliwa zapłonowego, które inicjuje zapłon sprężeniowy, po czym do komory spalania wprowadzany jest wodór. Rozwiązanie to pozwala osiągnąć parametry zbliżone do silników wysokoprężnych, przy jednoczesnym ograniczeniu emisji CO₂. Volvo podkreśla, że zastosowanie tej technologii przekłada się na wyższą efektywność energetyczną, niższe zużycie paliwa oraz większą moc i moment obrotowy w porównaniu do dotychczasowych koncepcji silników wodorowych. Co istotne z punktu widzenia użytkowników, pojazdy mają oferować charakterystykę pracy i obsługi zbliżoną do ciężarówek z silnikami diesla.
Rozwiązanie bazuje na doświadczeniach producenta z segmentu pojazdów gazowych, w których technologia HPDI została już wdrożona na szeroką skalę globalnie sprzedano ponad 10 tys. takich jednostek. To ogranicza ryzyko technologiczne i przyspiesza proces komercjalizacji. Z punktu widzenia regulacyjnego ciężarówki zasilane wodorem mogą zostać zakwalifikowane jako pojazdy bezemisyjne (ZEV), pod warunkiem wykorzystania zielonego wodoru oraz odnawialnego paliwa zapłonowego, takiego jak HVO. W takim ujęciu możliwe jest osiągnięcie zerowego bilansu emisji CO₂ w całym cyklu życia paliwa (well-to-wheel). Producent planuje wprowadzenie ciężarówek z silnikami wodorowymi na rynek przed 2030 rokiem. Równolegle rozwijane są pojazdy z ogniwami paliwowymi, których wdrożenie początkowo w ograniczonej skali również przewidziano na końcówkę dekady.

Źródło: Volvo Trucks
